Polacy nie gołębie i swojego drona mają
Ostatnio w mediach było głośno o nowym polskim samolocie bezzałogowym - FlyEYE. Miło że w dorobiliśmy się własnych rozwiązań. Kilkadziesiąt lat temu zadania realizowane przez drony były powszechnie wykonywane przez gołębie pocztowe.
Ptaki umożliwiały bezpieczne przesyłanie informacji za linię wroga. W czasie II wojny światowej Brytyjczycy mieli 250 tysięczną armię ptasich żołnierzy, które były wykorzystywane do celów wojskowych. Gołębie z zamocowanymi kamerami były testowane przez Niemców w roli zwiadu lotniczego. Armia USA wykorzystywała ptaki aż do roku 1957. Szacuje się ze 90% informacji przez nie przenoszonych dotarło do adresatów. Ptaki wkraczały do akcji tam gdzie zawodziła technika: linie telegraficzne były uszkodzone, a komunikacja radiowa była zakłócana lub podsłuchiwana.
Brytyjskie mają specjalne odznaczenie przyznawane zwierzętom – medal Dickin. Został on przyznany 63 razy, 32 z tych odznaczeń należą do gołębi. To wyraźnie pokazuje jak ważna role pełniły te zwierzęta w trakcie wojny.

Chyba nawet zrobiono o tym film animowany. to prawda, że Niemcy mieli jastrzębie na te gołębie?
Tak, szeregowiec dolot.
Polecam poczytać ten artykuł. Według niego to Brytyjczycy polowali przy pomocy sokołów na niemieckie gołębie. Ba, udało się im nawet zdobyć ptasich jeńców wojennych :)
Czy komuś poza mną tytuł wpisu skojarzył się z Borgiem ze Star Treka? Pytam z ciekawości - próbuję ocenić poziom swojego znerdowacenia ;)
Nie widziałem ani jednego odcinka Star Treka. Gwiezdne wojny to wszystko na co się zdobyłem jeżeli chodzi o science fiction :)