Burzowe dylematy

Jak powszechnie wiadomo burza zawsze przychodzi nie w porę. Zwykle siedzimy sobie wygodnie w fotelu czekając na kulminacyjny moment w naszej ulubionej produkcji xxx w którym wyjaśni się cała zawiła intryga z pierwszych 30 sekund filmu, gdy nagle słychać za oknem grzmot. Wtedy powstaje wątpliwość: oglądać dalej ryzykując spalenie kompa gdy trzaśnie akurat w nasz transformator, czy też wyłączyć komputer i umierać z ciekawości nie wiedząc jak potoczą się dalej losy głównych bohaterów.

Przyznaję się że częściej wybieram tę pierwsza opcję, co niestety raz już mnie sprowadziło do serwisu. Był skok napięcia wszystko zgasło i tak już zostało. Stawiałem na zasilacz, ewentualnie płytę główną (ciekawostka: bezpiecznik w listwie był cały). Po tygodniu czekania na serwis okazało się że wystarczyło zresetować bios. Ostatnio też miałem taki sam przypadek, z tym że teraz bogatszy o doświadczenie poradziłem sobie sam.

Wniosek: zanim oddasz komputer do serwisu po awarii zasilania, sprawdź czy nie wystarczy reset biosu, aby z powrotem przywrócić go do życia.

Komentarze do wpisu "Burzowe dylematy":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Napisz komentarz